Zima nie odpuszcza: Mróz w Warszawie i dynamiczna sytuacja baryczna

Mimo że kalendarz wskazuje luty, zima wciąż mocno trzyma w swoich objęciach znaczną część półkuli północnej. Aktualne odczyty dla warszawskiej Wygody oraz analizy synoptyczne wskazują na to, że przed nami jeszcze chwila zmagań z niskimi temperaturami, zanim nadejdzie wyczekiwana odwilż.

Aktualna sytuacja w Warszawie

Mieszkańcy stolicy, a szczególnie dzielnicy Wygoda, muszą dziś stawić czoła przenikliwemu chłodowi. Choć termometry wskazują obecnie -4°C, to wiatr wiejący ze wschodu z prędkością 20 km/h sprawia, że temperatura odczuwalna jest znacznie niższa i wynosi aż -11°C. Niebo pozostaje szczelnie przykryte chmurami, a barometry notują ciśnienie na poziomie 1004 hPa.

Prognoza na piątek, 6 lutego

Noc z czwartku na piątek oraz piątkowy poranek przyniosą nieznaczne ocieplenie, choć aura pozostanie ponura. Według szczegółowych danych godzinowych:

  • Noc i poranek: Słupki rtęci wzrosną do około 1°C, jednak nie dajmy się zwieść – temperatura odczuwalna wciąż będzie ujemna, oscylując w granicach od -3°C do -4°C.

  • Wiatr i zachmurzenie: Utrzyma się całkowite, stuprocentowe zachmurzenie. Wiatr wschodni (E) nieco osłabnie do 15 km/h, choć możliwe są porywy do 26 km/h.

  • Opady: Dobrą wiadomością jest brak opadów – modele numeryczne przewidują 0 mm deszczu, mimo wysokiej wilgotności powietrza sięgającej 89%.

W perspektywie weekendu widać już jednak zmiany – w sobotę i niedzielę termometry mogą pokazać nawet 3°C powyżej zera.

Szerszy kontekst pogodowy: Raport „First Alert Weather”

Podczas gdy Warszawa zmaga się z „suchym” mrozem, w innych regionach sytuacja wygląda znacznie bardziej dynamicznie. Jak donosi w swoim raporcie meteorolog Chris Bailey, „Zima” (nazywana w żargonie Old Man Winter) nadal dusi swoim uściskiem m.in. region Kentucky i tereny przyległe. Wszystko wskazuje na to, że taki stan rzeczy utrzyma się tam jeszcze przez kilka dni.

O poranku w tamtym rejonie odnotowano lekkie opady śniegu, skoncentrowane głównie na południu i południowym wschodzie, co ma związek z falą niskiego ciśnienia szybko przemieszczającą się w stronę południowych Appalachów. Synoptycy ostrzegają również przed marznącą mżawką, która może powodować gołoledź.

Co nas czeka w kolejnych dniach?

Obecność wilgoci w dolnych warstwach atmosfery sprzyja powstawaniu kolejnych, lokalnych stref słabych opadów śniegu, które mogą utrzymać się do nocy. Modele, takie jak NAM (North American Mesoscale Forecast System), sugerują, że w nocy z czwartku na piątek może powrócić strefa opadów, przynosząc szansę na pasmo śniegu i przelotne śnieżyce w centralnych i wschodnich rejonach objętych tym frontem.

Mimo że temperatury za tym frontem znów gwałtownie spadną, jest to zjawisko przejściowe. Podobnie jak w prognozach dla Warszawy, tak i w szerszej perspektywie widać światełko w tunelu. Prawdziwa odwilż ma szansę przejąć stery na początku przyszłego tygodnia, przynosząc ulgę od mrozów. Należy jednak pamiętać, że po tym okresie ocieplenia układy baryczne mogą ponownie skierować głębokie zatoki chłodu nad wschodnie regiony, co zwiastuje powrót zimowej aury.